|
O nas
W naszym domu zawsze były psy. W 2006 roku pojawił się u nas pierwszy corgi tricolorowy Welsh Corgi Pembroke Scotty Kusy Tobibears. Dzięki jego niebanalnej urodzie i bystrości a także charakterowi zaczęliśmy odnosić pierwsze sukcesy na wystawach psów rasowych. Uczestnictwo w wystawach zaczęło być dla nas sposobem na życie wspaniałym hobby. Rok później do Scotty'ego dołšczyła Elizabeth Bugi Vugi, czeska suczka corgi, również tricolorowa. Dwa lata później Amos Pembdrive, syn Elizabeth z pierwszego miotu, pozostał z nami na stałe. Mamy zatem trzy pieski corgi. Są członkami naszej rodziny rodziny. Ich niezwykła empatia i przyjaźń pomagają nam, ludziom, radzić sobie z problemami każdego dnia. Jesteśmy zafascynowani ich charakterem i psią mądrością. W tej rasie sprawdza się powiedzenie o psiej bezinteresownej miłości do człowieka.
Rok 2006 był dla nas początkiem i końcem pewnej epoki w życiu. Pierwszego marca tego roku niespodzianie opucił nas Atos, tricolorowy foksterier. Jeżeli kiedyś straciliście psa, to wiecie, że po takim małym stworzeniu pozostaje niesamowita, wydająca się nie do zapełnienia, pustka. Kilka dni wczeniej, 27 lutego w zaprzyjaźnionej hodowli Tobibears przyszedł na świat tricolorowy piesek rasy welsh corgi pembroke. Weterynarz Przemysław Tobis, właściciel tej hodowli, był z nami gdy straciliśmy Atosa, radził nam przez telefon co robić, ale niestety nie udało się Atosika uratować.
Szukaliśmy nowego psa wiedząc z doświadczenia, że patrzenie na gołe ściany nie jest metodą na brak istoty, która była i zapełniała przestrzeń wokół ciebie. Szukaliśmy, nie wiedząc że jest on tak blisko. Wreszcie Przemek Tobis, widząc naszą szamotaninę powiedział: przyjedźcie do mnie, zobaczycie małe pieski. Pojechaliśmy wszyscy. Zobaczyliśmy. I umówiliśmy się na odbiór pieska. Był on nie z przypadku tricolorowy. Co prawda inna rasa, ale choć jedna rzecz, która przypominałaby Atosa.
Imię tego pieska jest nieprzypadkowe. Dowiedzieliśmy się, że szczenięta z miotu mają posiadać imię zaczynające się na S. Nestor naszego rodu swoje życie związał z wojskiem. Wygląd pembroków nasunął nam skojarzenie z transporterem opancerzonym SKOT. I stąd Scotty.
Scotty nie miał być wystawiany. W naszym domu było wiele psów, głównie foksteriery. Otrzymaliśmy pieska z rodowodem, a że zbiegły się terminy naszego wyjazdu na Podhale z krajową wystawą psów rasowych w Nowym Targu pojawiliśmy się na tej wystawie nie licząc na nic. Pierwsza ocena, Wysoce Obiecujący, udział w finale wystawy i... tak się zaczęło. Potem była Światowa Wystawa Psów Rasowych w Poznaniu i już cała rodzina znalazła fascynujące hobby. Scotty, podobnie jak pozostałe nasze psy uwielbiają podróże i nie przeżywają w ogóle stresu związanego z wystawami.
W czerwcu 2007 roku urodziła się na Morawach, w hodowli Bugi Vugi, nasza suczka Elizbeth zwana Lilą. Scotty już na tyle się zadomowił, że stwierdziliśmy, że przyjęcie do obszernego domu kolejnego pembroka będzie dobrym pomysłem. Nie mieliśmy nigdy suki i trochę się tego wyzwania obawialiśmy. Obawy jednak zniknęły wraz z przybyciem kolejnego szczeniaka do naszego domu. Co dwa pembroki to nie jeden - mówi całkiem nowe przysłowie. I to prawda.
Ale co trzy corgi to nie dwa! Elizabeth została suką hodowlaną. W drugiej połowie 2009, Lilli została matką siedmiu małych corgisi: Arii, Arethy, Atosa, Aramisa, Amosa, Antona i Ampera. Z siedmiu jeden został z matką - Amos. Ojcem Amosa jest piękny Aplauz Kusy Tobibears, przyrodni brat Scottyego o rudo białej maści.
Dla zainteresowanych rasą polecamy stronę internetową klubu Welsh Corgi w Polsce, a także książki: Anny Redlickiej "Corgi cardigan i pembroke oraz ich kuzyni" oraz Anny i Mirosława Redlickich "Brytyjskie Psy Pasterskie". Polecamy także periodyk klubu Welsh Corgi w Polsce Corgiliusz Polski. |